Tron Evolution Trailer HD @ gram.pl
Tron Evolution - zapowiada się ciekawie. Ciekawie dlatego, że to jest jakby legenda. Legenda w sensie takim, że Tron, najpierw film, to historia kina SF. Tron gra zaś pojawiła się “wieki temu”. Wygląda na to, że wychowani na klasyce już SF (filmach i grach) postanowili pokazać nowemu pokoleniu coś, co ma już swoje lata. Dlatego zapowiada się ciekawie - takie nowoczesne retro związane z naszą popkulturą, bo to w końcu ma być remake gry z lat 90. Ato było 20 lat temu…
Z serwisu Gram.pl
Evolution jedno możemy powiedzieć na pewno. Nie będzie to megahit, który dla miłośników zręcznościowych gier akcji stanie się tegoroczną pozycją obowiązkową. Gra zapowiada się jednak - co najmniej - na mocną siódemkę i na pewno nie można o niej powiedzieć, że to tylko nędzne uzupełnienie filmu, przywracającego na ekrany kin jeden z najbardziej charakterystycznych światów. Dlatego też warto mimo wszystko odnotować w kalendarzu 9 grudnia. Właśnie wtedy pojawi się bowiem ona w sklepach.Choć na razie żaden polski wydawca nie umieścił produkcji Propaganda Games w swojej ofercie, nie wyobrażamy sobie, by tytuł ten ominął rodzimy rynek. Szkoda tylko, że bodaj najbardziej charakterystyczny element growej serii Tron, jazda motocyklami świetlnymi, zapowiada się na jeden ze słabszych motywów Evolution. Zaznaczmy jednak, że twórcy pokazali do tej pory fragment tylko jednej misji ze słynnymi ścigaczami. Pozostaje zatem nadzieja, że kolejne przyniosą spodziewane emocje.
Więcej na gram.pl

The Settlers 7: Droga do królestwa - recenzja @ gram.pl
Gram.pl — Blue Byte nie spało od czasu beta testów swojej nowej gry. The Settlers 7: Droga do królestwa to jedna z najlepszych gier wydanych w tym roku.
Typowy sposób prezentacji dialogów
Beta zakończyła się na początku lutego, około półtora miesiąca przed premierą. Niedoróbek i błędów było w niej całkiem sporo. Stąd wątpliwości, czy uda się programistom naprawić je na czas. Dali radę, chociaż pewne potknięcia pozostały. Nie występują jednak zbyt często. Tekst skoncentruje się na różnicach w stosunku do bety, gdyż sama rozgrywka naturalnie nic się nie zmieniła. Na “dzień dobry” musieliśmy ściągać ponad 440 megowego patcha. Jednakże otrzymaliśmy wersję recenzencką gry, datowaną na mniej więcej dwa tygodnie przed premierą, więc wersja pudełkowa być może jest już załatana.
Skromne początki i pierwsze problemy
Nowe, niedostępne w fazie testów, elementy są już w menu głównym. Właściwie to nawet ekran profilu gracza ma dodatkową opcję: zgodzenie się, lub nie, na zostanie mentorem i pomaganie innym grającym. The Settlers 7: Droga do królestwa mają wbudowany chat i za jego pośrednictwem można zapytać kogoś o poradę lub samemu takowej udzielić. Jest to całkowicie opcjonalne, nawet jak zgodzimy się na zostanie mentorem możemy odrzucić w trakcie gry prośbę o pomoc. Obecnie mentorami zapewne są głównie byli beta testerzy, którzy już nieco o grze wiedzą.

Starcraft 2 - polski serwis Blizzarda już on-line!
TADAM! Dobre wieści - Blizzard uruchomił polski serwis poświęcony zbliżającej się wielkimi krokami gry - STARCTRAFT 2

Blizzard — Z radością informujemy, że wraz z nadchodzącym wydaniem gry oficjalna strona StarCrafta II zostanie udostępniona w języku polskim. Przeczytaj Media Alert i czekaj na dalsze aktualizacje!

Mass Effect 2 @ PRGK
Opinia z pl.rec.gry.komputerowe, autor: Jakub M.
Tak się zastanawiam, czy to jest jeszcze RPG, czy gra akcji z opcjami dialogowymi?
Niby pod względem mechaniki wszystko jest tak jak było, ale zmiany w ogólnej koncepcji gry są zauważalne od razu i nie są to IMHO zmiany na dobre.
Minusy
Po pierwsze: za zabitych wrogów nie dostaje się już doświadczenia. Tak, oto gra RPG, w której nie dostaje się doświadczenia za zabitych wrogów. Nie dostaje się go zresztą również, jak jeszcze w pierwszej części, za otwarcie schowków, zhackowanie urządzeń itd. Jestem dopiero na Omedze, ale jedyne doświadczenie, jakie mi gra przyznała, to doświadczenie za postęp w wątku głównym.

Metro 2033 – wywiad z Dmitrijem Głuchowskim
Źródło: Polygamia.pl – Poniżej znajdziecie fragment przeprowadzonego przez portal polygamia.pl wywiadu z autorem książki Metro 2033 - Dmitrijem Głuchowskim. Rozmowa o różnicach pomiędzy wschodnią i zachodnią wizją postapokalipsy, o wpływie gier na jego twórczość, o różnicach pomiędzy książką a filmem, o ilości zakończeń gry, oraz jego podejściu do piractwa.
Czy miałeś wpływ na kształt gry, współpracowałeś przy niej?
To był od początku mój projekt i deweloperzy od początku chcieli, żebym wziął udział w jej tworzeniu. Dla mnie najważniejsze jest, aby znaleźć utalentowanych ludzi i dać im swobodę, a nie znaleźć idiotów i dyktować im wciąż, co mają robić. Wcześniej odrzuciłem kilka propozycji od ludzi, którzy nie byli dość doświadczeni lub utalentowani. Wybrałem 4A, bo należeli wcześniej do zespołu, który stworzył STALKERA, więc wiedzą, jak oddać atmosferę świata po apokalipsie. Robili naprawdę niesamowite rzeczy. Teraz są bardziej doświadczeni, profesjonalni i dokładni. Wiedziałem, że będzie to coś wyjątkowego.

Need for Speed Shift @ PRGK
Opinia znaleziona na pl.rec.gry.komputerowe - cytuję w całości, bez zmian czy korekt:
Na temat nowej odsłowy Need for speed opinie sa mocno podzielone. Od takich wyrazajaych pelen entuzjazm po głosy skrajnego rozczarowania. W zasadzie nie ma sie co dzwić. Gra jest w sumie zupełnie odmienna od wszystkich innych z serii. Nie jest o nielegalnych wysigach, nie sa to wirtalne podróże w pięknych okolicznosciach przyrody, nie sa to poscigi policyjne. Nic z tych zeczy. Najblizej mu pewnie do prostrita tyle tylko ze to podobienistwo bardzo złudne. Ale nie owijajac w bawełne - już na samym poczatku moge uprzedzić - w końcu chyba doczekaliśmy sie wydania które (w mojej opini oczywiscie) bedzie jedną z najjaśniejszych gwiazd tej serii. Ale to oczywiscie opinia subiektywna i zdaje sobie sprawę iż wielu nie bedzie myslało tak jak ja. Głownie z powodu iż to co dla mnie jest zaletą dla innych bedzie wadą. Mysle także ze dla osób nie posiadających analogowego kontrolera gra nie bedzie specjalnie atrakcyjna. No i nie znaczy to oczywiscie ze w mojej opinie gra jest bez wad. Bo jednak także wolałbym aby była nieco czym innym niż jest.

Resident Evil 5 @ PRGK
Opinia znaleziona na pl.rec.gry.komputerowe - cytuję w całości, bez zmian czy korekt:
Na RE5 czekałem od czasu ukończenia poprzedniej części (czyli stosunkowo niedługo bo tą skończyłem w okolicach wakacji). Miałem nadzieję na ciąg dalszy (niekoniecznie fabularny) tego w co grałem kilka miesięcy temu. Nie zawiodłem się ale…
W pewnym stopniu “czwórka” z ostatnią odsłoną fabularnie powiązana jest. Znów rozchodzi się o wirus, który zamienia ludzi w zombie. Miejsce akcji uległo jednak zmianie. Tym razem, zamiast biegać po hiszpańskich wioskach (BTW: podobno w Czechach “hiszpańska wioska” oznacza tyle co u nas “czeski film;)) można postrzelać do żywych trupów na terenach afrykańskich. Główny bohater też się zmienił. Twórcy odkurzyli dawnego herosa - Chrisa Redfielda. Są też inni znajomi, są powiązania fabularne, ale że nie grałem w trzy pierwsze części to mnie to szczególnie nie interesowało. Kto chętny doczyta sobie w odblokowujących się z poziomu na poziom aktach (dostępna jest. m.in. historia RE oraz postaci pojawiających się w grze). Jest też nowa twarz - Sheva, bohaterka przydatna wielce i nie chodzi tylko o walory widokowe, które miałby umilić przebywanie w tak nieprzyjaznym otoczeniu. O tym za chwilę.
Do rzeczy. Pierwsze co rzuca się w oczy to grafika, która mnie w pierwszej chwili powaliła. Jest pięknie: kurz, gra cieni i światła, modele postaci (choć te momentami nieco plastikowe), dopracowane animacje, włącznie z mimiką twarzy, przerywniki filmowe (te zrobione są na silniku gry). Cud, miód, orzeszki. Przyznać muszę, że znacznie bardziej przypadły mi do gustu poziomy na otwartej przestrzeni. Są po prostu ładniejsze niż te dziejące się w kanałach itp. Ogromny skok w porównaniu z poprzednią częścią. Dodać wypada iż gra chodzi naprawdę płynnie (średnio 50fps przy 1650×1280 i detalach na full z wyłączonym AA na moim DC2160, 8800GT, 2GB).

STALKER - Zew Prypeci @ PRGK
Opinia znaleziona na pl.rec.gry.komputerowe - cytuję w całości, bez zmian czy korekt:
Jako że niedawno skończyłem “Zew Prypeci” pomyślałem, że podzielę się swoimi uwagami odnośnie tej gry.
Cóż, gra mnie wciągnęła na tyle, że dopiero co rozpoczęta “Dragon Age” poszła w odstawkę. Jasne, warto w tym momencie wziąć pod uwagę, że jestem starym fanatem “Stalkera” i gier cechujących się podobną atmosferą, ale mimo wszystko uważam, że ludziom z GSC udało się zrobić naprawdę solidną grę. Różnicę widać zwłaszcza w porównaniu ze średniawym “Czystym Niebem”. Ale do rzeczy.
Sam początek jest średni. Wita nas wprowadzenie rodem z “Kryminalnej Rossiji” (choć obrazki statyczne) a następnie zaczynamy grę na skraju mapy. Ot, tak sobie. W “Priboi Story” gracz zaczynał z opuszczonego posterunku w Kordonie i wyglądało to jakoś bardziej naturalnie. Ale nic to, pomyślałem, że dalej będzie lepiej. I nie zawiodłem się.
Od razu spieszę uprzedzić, że lektor nie miał specjalnie dużo do roboty, gdyż wszystkie dialogi, którym twarzyszy tekst w okienkach, są pisane. Partie mówione ograniczają się wyłacznie do scenek i, jak to w tej serii bywa, do pogaduszek stalkerów w tle, które, o ile p-amiętam, nie były tłumaczone, a szkoda. Większość dowcipów ma brodę dluższą niż Dziadek Mróz, ale usłyszawszy jej w wersji “stalkerskiej” i odpowiedziane w profesjonalny sposób (dubbing naprawdę świetny) trudno się powstrzymać od uśmiechu. Luźne rozmowy i zwroty, jakimi reagują na nasz widok bohaterowie też są niczego sobie. Wszystko brzmi tak, jak powinno. Mało lotni bandyci mówią jak gopniki z ulicy, handlarze wyrażają się jak sprzedawcy w Pitrze, a słuchając żołnierzy przypomina się “9 Kompania” i “Burzowe wrota”. Ogólnie - ten element atmosfery został nie tylko zachowany, ale i poprawiony. Oczywiście można zastanawiać się, czemu wszyscy mówią po rosyjsku, skoro gra rozgrywa się na Ukrainie, ale to w sumie detal.

