Psychonauts

01/01/2010 By: MrMisio Kategoria: Ocena 09/10, Opinie, PC, Platformówki

psychonauts_box.jpgOpinia znaleziona na pl.rec.gry.komputerowe - cytuję w całości, bez zmian czy korekt:

Tak zabawnej, dobrze napisanej, przemyślanej i jednocześnie inteligentnej gry dawno nie widziałem. Co do formuły to po prostu platformówka 3D. Co do treści zaś - sam miód. Prześmieszna kreskówka o letnim obozie szkoleniowym dla dzieci ze zdolnościami paranormalnymi. Nie będę podawał szczegółów, powiem tylko, że galeria postaci jest niesamowita; autorzy wykorzystali każdy możliwy popkulturowy stereotyp, od faceta w czerni, przez szalonego naukowca i nawiedzonego trenera aż po rosyjskiego dzieciaka szukającego wszędzie niedźwiedzia, który ponoć gdzieś tam się kryje :-). Wiele z tych indywiduów poznamy bliżej gdyż większość czasu gry spędza się na podróżowaniu poprzez ich umysły - kto grał w Alice ten wie o co chodzi, tyle że tutaj jest bardzo wesoło i do śmiechu, mrok pojawia się rzadko ale jak najbardziej występuje (wbrew pierwszemu wrażeniu dziecku bym do pogrania nie dał).

Każdy umysł niesie ze sobą zupełnie inną rozgrywkę, tzn. wiadomo, że biegamy, skaczemy, strzelami, bijemy, używamy przedmiotów itp. ale co mózg to inny świat - odpowiadający dokładnie właścicielowi i jego osobowości, ze wszystkimi obsesjami, ukrytymi strachami, nerwicami itp. Np. imprezująca super-agentka, James Bond w spódnicy, której umysł to wielka, kolorowa dyskoteka z ukrytym, malutkim pokojem, w którym przechadzają się demony symbolizujące dzieci, które kiedyś straciła w pożarze, szepczące z pretensją “dlaczego nas opuściłaś”. Albo daleki potomek Napoleona Bonaparte, który stracił wiarę w swoje intelektualne możliwości przez co jego osobowość uległa rozdwojeniu - z jednej strony abnegat, przykrywający niskie poczucie własnej wartości pozorną obojętnością, z drugiej oryginalny Napoleon - zapalczywy, genialny strateg, strofujący wciąż swojego potomka za brak umiejętności i woli walki, nie mogący uwierzyć, że taka miernota nosi jego nazwisko. Obaj siedzą w jednym pokoju i rozgrywają w partię gry strategicznej na planszy podzielonej na sześciokątne pola. My po tej planszy biegamy, wykonując czynności mające umożliwić odpowiednie rozstawienie figur i doprowadzenie do zwycięstwa.

Takich światów jest wiele, każdy równie ciekawy. Czasem są groteskowe i niepokojące, częściej po prostu pokręcone i pełne humoru. Niezależnie od charakteru, każdy jest świetnie zaprojektowany, w pełni oddaje osobowość danej postaci i na swój sposób jest wiarygodny i głęboki. Głębia to zresztą kolejna zaskakująca cecha Psychonautów - pod gagami i niepoważnym klimatem kryje się rzecz bardzo przemyślana. Nie było umysłu, w którym nie poczułem, że rzeczywiście poznaję tajniki osobowości dobrze nakreślonej, nawet jeśli fikcyjnej, to przekonującej zarazem. Ba, gdy pokazałem kilka poziomów swojej pani, która niedawno zdecydowała się rozpocząć specjalizację z psychiatrii, to była bardzo pozytywnie zaskoczona i zaśmiewała się widząc co powstało w wyobraźni twórców gry.

Design, grafika i muzyka trzymają poziom. Technicznie grafika jest prosta - tekstury w akceptowalnej rozdzielczości, szczątkowe użycie jedynie najprostszych shaderów. To jednak nie przeszkadza - projekty i realizacja poziomów po prostu dają pozytywnego kopa do dalszej gry. Muzyki, o dziwo, nie wyłączyłem, bo jest doskonała - chyba po raz pierwszy poczułem, że nie przeszkadza tylko tworzy prawdziwy nastrój i wzmacnia doznania z gry.

Kto nie grał - pozycja obowiązkowa, bez względu na ulubiony gatunek. Use GOG! Gdy już zaczniecie grać - dawkujcie ją sobie powoli i smakujcie jak dobry trunek. Nie warto przechodzić jej szybko, dużo się traci.

9/10!

Nie ma 10/10 bo ostatnie etapy są jednak lekkim przegięciem i frustrują. Skok w poziomie trudności jest w porównaniu z poprzednimi planszami wręcz niewiarygodny.

P.S. Zastanawiałem się czemu ta gra była tak niedoceniana i finansowo niezbyt sobie radziła. Myślę, że chodzi o pierwsze wrażenie. Okładka, tytuł, jakieś dzieciaki - sam podchodziłem do rzeczy sceptycznie, przemogłem się tylko ze względu na powtarzające się opinie, że to wypasiona produkcja. Tak właśnie jest.

A teraz wracam do “From Hell” Moora. Nie gra ale też polecam - to chyba jego szczytowe osiągnięcie.

Message-ID: <0e531e57-e1c8-490a-9b7b-a430d7dfa47a@j4g2000yqe.googlegroups.com>
Zobacz nowa wersje
Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz