Halo 4: Forward Unto Dawn

Halo 4: Forward Unto Dawn

Fani serii Halo to już pewnie wiedzą. Osoby obserwujące branżę gier - zapewne także. Więc co tu pisać? Ośmielę się więc zapisać i przedstawić swoje obserwacje. Ostatnie lata, a właściwie może nawet miesiące to następująca rewolucja w branży gier komputerowych. Skończył się jeden etap.

Wcześniej obserwowaliśmy ostry wyścig za wykorzystaniem mocy obliczeniowej nowych kart graficznych. Wyścig ten, choć się nie skończył to zdecydowanie zwolnił tempo. I wygląda na to, że powoli także schodzi na dalszy plan. Tak, wcześniej spektakularne efekty graficzne świadczyły o postępie. Gry w dniu premiery były czasem dostępne dla nielicznych. Głośne tytuły wymagały wręcz wymiany karty graficznej czy całego komputera.

A obecnie?

Obecnie najczęściej wymaganą wymianą jest… wymiana Windowsa na nowszy. Gry zaczynają wychodzić poza „kultową” platformę Windows XP. DX9 odchodzi - może jeszcze nie całkiem - w zapomnienie. Obecnie największym ograniczeniem dla twórców gier nie jest moc nowoczesnych kart graficznych, ale raczej właśnie ograniczenia narzucane przez wsteczną kompatybilność. Niemniej jednak wiele obecnych nowości przeważnie ruszy na DirectX 9. Bo albo jest w 2 wersjach - DX9 i DX11. Albo tylko DX9. Część developerów idzie dalej i wymaga DX11. Koniec. Kropka. Zmień swój system - pograsz. Pograsz, nawet jak masz 3-4 letni komputer, z kartą wspierającą nowszy niż 9-ty DirectX. Ale to też nie ta „duża” zmiana o której chciałem napisać.

Rewolucja zaczęła się gdy przemysł rozrywki elektronicznej nabrał rozpędu i zaczął zarabiać kwoty, jakie do tej pory zarezerwowane były dla Hollywood i produkcji filmowych. Więcej pieniędzy w kasie producentów e-rozrywki to nie tylko lepsze (czy aby zawsze?) tytuły gier, bardziej dopracowane, częściej wydawane. Ale także - co jest naturalną koleją rzeczy - ekspansja, i to agresywna w inne media. Produkcje wideo. Kiedyś ograniczające się do fanowskich budżetowych produkcji, różnego rodzaju poradników i pokazów walkthrought. Czasem jakichś fajniejszych animacji. Ale wszystko to było na mniejszą skalę. Teraz cyfrowy boom rozszerzył się, czego doskonałym przykładem jest towarzyszący grze Halo 4 mini-serial.

Tak, wiem, Halo to gra, właściwie cyk, uznany za kultowy. Miliony fanów na całym świecie. Wyznawców. Ludzi żyjących światem i przygodami w nim od lat. Wręcz niebawem będziemy mówić - od pokoleń. Ale tego typu seriale to zapowiedź przemian. Integracji e-rozrywki tej na ekranie komputera/konsoli zresztą świata. Już nie tylko video-reklamówki, ale seriale niczym w telewizji. Cała ta otoczka jest, jest bo się dobrze sprzedaje. Bo jest to reklama. Ale nie tylko. To coś więcej - to rozrywka, rozrywka poszerzona. Coś, co można pokazać komuś kto nigdy nie grał w Halo, i nawet jak nie zagra potem, to opowie innym. Albo wróci, wciągnie się i jednak zagra.

Zapytacie - ale przecież były już robione filmy na podstawie gier. Silent Hill teraz część druga się pojawia. Kroniki Riddicka. I wiele wiele innych (mniej lub bardziej udanych). Więc co za halo z tym serialem o Halo? Różnica jest znacząca. Film pełnometrażowy powstaje długo. Potem trafia do kin. Potem na DVD/BR. I tyle. Na forach i ze znajomymi można porozmawiać o filmie. Polecić lub odradzić wyjście do kina. I koniec. Brak interakcji.

Cyfrowy serial dostępny za darmo, odcinki pojawiające się niczym w telewizji przyciąga całe rzesze ludzi. I to nie raz. Oni muszą wrócić za jakiś czas aby obejrzeć kolejny odcinek. W międzyczasie mogą ponownie obejrzeć poprzednie, wysłać ino do znajomych, zamieścić na swoim blogu, wrzucić na portal społecznościowy. Innymi słowy od strony marketingu - twórcy zajmują się stworzeniem czegoś, co zachwyci i przyciągnie, a niemal całą resztę robią widzowie. Potęga marketingu szeptanego (bardzo głośno) na niewyobrażalną skalę. To jesdna strona medalu. Druga o której pisałem - do wartość dodana do gry. Coś jak wydanie kolekcjonerskie, tylko zamiast figurki płatnej ekstra dodatkowo miliony dostają za darmo film. Serial. Przygodę i rozrywkę. Coś, co „nakręca” by zagrać, by kontynuować, by opowiadać, dzielić się i żyć tym tematem.

Wygląda na to, że branża rozrywki wywodząca się z gier komputerowych (kiedyś niszowej rozrywki) zawojuje świat. Bo oni w dobie ery cyfrowej i sieci społecznościowych doskonale wiedzą jak to wszystko połączyć i wykorzystać. Jak dać ludziom coś, co ci z chęcią kupią. I to płacąc znacznie więcej niż za bilet do kina.

Tyle przemyśleń, a teraz czas na serial…

Halo 4: Forward Unto Dawn

Halo 4: Forward Unto Dawn - Part 1
http://www.youtube.com/watch?v=BfJVgXBfSH8

Halo 4: Forward Unto Dawn - Part 2
http://www.youtube.com/watch?v=K56gSEJ6IGc

Halo 4: Forward Unto Dawn - Part 3
http://www.youtube.com/watch?v=WbBYG77VeCE

Halo 4: Forward Unto Dawn - Part 4
http://www.youtube.com/watch?v=FZ_xn889cSk

Halo 4: Forward Unto Dawn - Part 5
http://www.youtube.com/watch?v=gULQ5GFIkcA

Kanał MachinimaPrime
http://www.youtube.com/user/MachinimaPrime

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz