Resident Evil 6 (DEMO, PS3)
Nie sposób po demie oceniać całej gry, ale demo Resident Evil 6 zapowiada, że gra będzie przynajmniej udana. Zapowiada się trochę zmian – zmian w sterowaniu, na początek. Taaak, poprzestawiali co się czym robi. Zanim się zorientowałem, że w niektórych ustawieniach można dać „classic” było po demie. A samo demo, wraz z przyzwyczajeniem się do innego sterowania pozwala na jakieś 1,5 godziny rozrywki. W demie są trzy epizody. Można grać aż sześcioma osobami. Oczywiście nie naraz. Wybieramy jedną postać z pary. Pary są trzy. Tak jak i trzy lokacje i trzy przygody. Zapowiada się więc ciekawie – bo weźmiemy udział niejako w trzech różnych misjach. Co oczywiste – drugą osobą może pokierować komputer, może to być drugi gracz lub… drugi gracz z drugiego końca świata – połączony przez PlayStation network. Oczywiście można wybrać tryb zaproszenia konkretnej osoby, jak i taki, gdzie gra jest otwarta, i kto się nawinie, będzie partnerem.
Graficznie jest mroczno i ciasno (w pierwszym z epizodów) – to Racoon City i początek „epidemii zaząbiania”. Drugi epizod bardziej przypomina Gears Of War (co nie każdemu może się spodobać) gdzieś w Azji. Trzeci to wschodnia Europa. Jeśli nie pomieszałem drugiego z trzecim. Wizualnie – bardzo fajnie. Dźwiękowo – nie najgorzej.
Pomijając sterowanie zmieniono także ekrany ekwipunku, z czym znów jest trochę zamieszania. Bo kiedyś „kratka” teraz „pasek” ekwipunku – może gdy się człowiek przyzwyczai to będzie to wygodne. Puki co – wszystkie zmiany w interfejsie coś poprawiają a coś innego psują. Bilans wychodzi na zero.
Tyle krótko o demie. Chyba się skuszę na pełną wersję. Bo jako umiarkowany fan serii RE nie powiem, żeby mi się nie podobało.

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz
