BlackSite: Area 51 (PC)
MIAŁ BYĆ DOBRY SHOOTER
A WYSZŁO JAK ZWYKLE…
Na początek cytat o najlepszym:
“Grafika w Blacksite: Area 51 jest rzeczywiście jednym z najbardziej błyszczących punktów tej gry. Modele są dopracowane pod każdym względem, budynki wyglądają bardzo realnie, a wszystkie efekty robią wrażenie. Wystarczy przyjrzeć się kilku wybuchom, wychodzącym z ziemi robalom czy pochodzić po Rachel, by docenić tę dopieszczoną w każdym calu grafikę. Niestety, nie ma nic za darmo. Ta piękna grafika plus nieliczne spawnpointy powodują, że gra tnie się niemiłosiernie. Twórcy postanowili ratować sytuację, streamując obraz za każdym razem, gdy poruszymy myszką. Ten specyficzny motion blur powoduje, że nagle zaczynają boleć oczy, a my zaczynamy się denerwować.” — źródło: gry.wp.pl
A resztę pomińmy milczeniem, zaznaczając tylko, że fabuła jest przeciętna, liniowa. Klimat miałby szansę w tej grze powstać, gdyby ktoś się tym zajął. Grywalność - zwłaszcza po Call of Duty 4 - jest, a jakoby jej nie było. Cała gra nie przynosi choć połowy radości jaką tego typu produkcja powinna dawać.
Nie warto. Nawet fanom na bezrybiu odradzam.

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz
